Szósty tydzień znakowania granic rezerwatów przyrody Wyspy Zawadowskie i Świderskie nad Wisłą dobiega końca. Sześć już tylko tablic do postawienia zostało, z przyjemnością zapraszamy więc na ZAKOŃCZENIE PROJEKTU!!!

W sobotę 1 grudnia spotykamy się o godz. 10 na PKS Wilanowska (Puławska róg Wilanowskiej, dawny Dworzec PKS Południowy, to kilka zaledwie metrów od metra) i wyruszamy pomarańczą do magicznej miejscowości GASSY. W Gassach pod Remizą OSP o godzinie 11 łączymy się z załogą z Konstancina, Gass i wsi okolicznych i ze śpiewem na ustach wkopujemy ostatnich sześć słupków granicznych. Być może zaszczyci nas swoją szacowną osobą i wesprze silną dłonią sam Pan Burmistrz Konstancina-Jeziornej. Nie wykluczone też, że ksiądz pokropi ostatni słupek wodą święconą. Po akcji pomachamy przez Wisłę z tamy czołgowej strategicznej KW-47 (ściśle tajne/poufne), do wiślanego Eskimosa z Karczewa, Marka Sitka, który na drugim brzegu rzeki spokoju rezerwatu strzeże.

A po pracy udamy się grzecznie do Remizy OSP Gassy, gdzie słynne na całą gminę Gassowianki z KOŁA GOSPODYŃ WIEJSKICH szykują niespodziankę kulinarną (podobno pierogi i ciasto pyyyszszneee :) dla ochotników którzy sześć weekendów poświęcili dla ochrony przyrody wiślanej. Podjadłszy do syta, wyświetlimy prezentację o tym jak to ze słupkami i tablicami przez te sześć soboto-niedziel walczyliśmy, opowiemy o Wiśle i naszych działaniach i planach na rok 2008. ZAPRASZAMY WSZYSTKICH zainteresowanych ochroną przyrody i dziedzictwa kulturowego Wisły, a szczególnie ROLNIKÓW MAJĄCYCH GRUNTY NAD RZEKĄ na spotkanie w Remizie OSP w Gassach. Będzie wyjątkowa okazja, by porozmawiać i wyjaśnić wszelkie niejasności, mity i obawy dotyczące wpływu rezerwatów na użytkowanie gruntów prywatnych i powszechne korzystanie z rzeki. Informujemy, że REZERWATY OBEJMUJĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE GRUNTY PAŃSTWOWE. A jeśli w niektórych miejscach tabliczki graniczne postawiliśmy na gruntach prywatnych, zrobiliśmy to zgodnie z ustawą która dopuszcza stawianie tablic W POBLIŻU granicy strefy chronionej ze względów technicznych i nie oznacza to w żadnym stopniu ograniczenia praw właścicielskich i użytkowych rolników posiadających działki nad rzeką. Funkcjonowanie obszarów chronionych w pobliżu działek prywatnych, może wpływać korzystnie na ochronę gruntów prywatnych przed degradacją ze strony dzikich użytkowników (quady, samochody terenowe, motocykle, zaśmiecanie, pożary). Mamy nadzieję że rozmowa rozwieje wszelkie obawy rolników dotyczące istnienia rezerwatów w pobliżu ich gruntów, a nam pozwoli dowiedzieć się wiele o potrzebach i formach użytkowania brzegów Wisły przez mieszkańców nadrzecznych wsi.

PS: Jest możliwość przenocowania w Gassach , więc jeśli ktoś rozważa taki wariant, niech weźmie śpiwór i karimatę.

Informacja o projekcie: 
Fundacja Ja Wisła działając na podstawie porozumienia z Wojewódzkim Konserwatorem Przyrody w ciągu 5 minionych weekendów ( i nadchodzącej soboty) oznakowała granice rezerwatów przyrody Wyspy Zawadowskie i Wyspy Swiderskie (ponad 1100 ha terenu). Tereny nadwiślańskie pomiędzy Warszawą a Konstancinem, stanowiące niezwykle cenny odcinek Wisły o charakterze roztokowym, z licznymi wyspami i naturalnymi brzegami, są siedliskiem ponad 140 gatunków ptaków chronionych i zostały uznane przez Ministra Środowiska za Rezerwaty Przyrody już 9 lat temu. Niestety dotychczas nie oznakowane i pozbawione należytej opieki popadały w ruinę, zajeżdżane masowo przez nielegalne rajdy quadów, terenówek i motocrossu; zasypywane odpadami i ulegając pożarom i rabunkowemu wyrębowi drzew na gruntach państwowych. Zakończenie projektu znakowania, nie oznacza zakończenia zainteresowania Fundacji Ja Wisłą ochroną przyrody Wisły. Do oznakowania pozostaje jeszcze 12 rezerwatów wiślanych i stworzenie dla większości z nich Planów Ochrony. Celem Fundacji jest szeroko rozumiana edukacja o wartościach przyrodniczych doliny Wisły. W przyszłym roku zamierzamy rozpocząć duży projekt mający na celu ochronę nadwiślańskiej przyrody i krajobrazu poprzez turystyczne udostępnianie rezerwatów i wraz z realizacją programów edukacyjnych. (min. utworzenie sieci ścieżek edukacyjnych wraz niezbędną małą infrastrukturą turystyczną: ławki, wiatki, wieże widokowe, kosze na śmieci, parkingi)

 

W najbliższą NIEDZIELĘ 25 listopada, Fundacja Ja Wisła rozpoczyna znakowanie lewobrzeżnej granicy wiślanego Rezerwatu Przyrody Wyspy Zawadowskie, w części należącej do Dzielnicy Wilanów m. st. Warszawy.

Spotykamy się w NIEDZIELĘ 25 listopada o godz. 9.30 na pętli autobusowej w Wilanowie, kawka w McDonaldzie ;) Wyruszamy pomarańczą lub autobusem 164 na Kępę Zawadowską, gdzie na 499 kilometrze szlaku żeglownego Wisły, przy wysypisku popiołów z EC Siekierki zaczyna się rezerwat. Bóbr tu wiklinę podgryza, towarzyszy mu liczna, na tym odcinku rzeki, wydry morda sympatyczna za rybami nurkująca. W zaciszu łęgowych lasów sarny i dziki buszują, a na zamglonych wyspach czatuje bielik, kaczki do zawału doprowadzając. Tracza od szlachara nauczyć się rozpoznawać można i nura wyłowić z Wisły, lornetką.

Zabrać należy ciepłe waciaki i gumofilce. W planie kopanie dołów, wożenie gruzu i piachu taczkami, ręczne rozrabianie betonu i tym podobne, zwykłe ekologiczne rozrywki na mrozie. Znakujemy teren od Kępy Zawadowskiej w górę rzeki, może uda się dotrzeć do przekopu Jeziorki. Termosy i typowy prowiant dla wielorybników obowiązkowo. Zamiast harpunów: szpadle i taczki. Aparat fotograficzny i lornetkę do podglądania syren, które na Wyspach Zawadowskich matecznik swój mają, zabrać warto. Doświadczenia minionego weekendu, gdy trzydziestą tablicę w blasku reflektorów samochodowych stawialiśmy w Karczewie, wzięcia czołówki możliwość pod rozwagę podsuwają.

Zawady, nazwa to dawna, miejsca trudnego i niedostępnego. Osadnicy z dalekiej Holandii, przez Potockich sprowadzeni, teren nadrzeczny zagospodarowali dopiero w początku wieku XIX. Gdzie dziś wysypisko popiołów z EC Siekierki, a przy brzegu działa piaskarnia, sto lat temu krowy pasali koloniści holenderscy ze wsi Kępa Zawadowska, zwąc pasternik Suchą Trawą. Olędrzy rzeki nie obwałowywali, drzew na brzegu zabraniali wycinać pod karą wypędzenia ze wsi, (wiedzieli że korzenie drzew najlepszym i najtańszym są brzegu umocnieniem), a domy swe na terpach (sztucznie usypanych pagórkach) stawiali. Przymuszeni przez Potockich po wielkiej powodzi w 1844 r., niski wał ochronny wokół dóbr wilanowskich wznieśli (jeździ dziś po nim kolej węgiel do elektrowni wożąca. Dziś po Olędrach śladem ostatnim są wierzby ogławiane, dwa cmentarze i rozłogi prostopadłych do rzeki pól, którymi na sprawiedliwe odcinki trudną ziemię nadwiślańską dzielili. Nowy wał przeciwpowodziowy pod lufami Niemców jeńcy sowieccy i Żydzi z Warszawskiego Getta budowali w czasie wojny. Po zakończeniu budowy sowietów z jednej, a Żydów z drugiej (odwodnej) strony wału Niemcy zamordowali i do dziś w mogile nieoznaczonej spoczywają na 498 kilometrze szlaku Wisły. 
Brzeg w rezerwacie na odcinku znacznym zniszczony wysypiskiem betonowych bloków, na pręty zbrojeniowe, pamiątkę radosnego rzeki ujarzmiania przez socjalistyczną ojczyznę, uważać trzeba. Na terenie Rezerwatu Wyspy Zawadowskie działa piaskarnia Serwal, przyczyniając się w sposób szczególnie agresywny do zniszczenia przyrody i krajobrazu. Piaskarnia Serwal jest bezpośrednią przyczyną zanikania piaszczystych wysp i ławic, miejsc lęgowych rybitwy, ptaszka którego w Europie głównie w książkach spotkać można. Piaskarnia Serwal jest bezpośrednim sprawcą zasypywania odpadami budowlanymi miejsc rozrodu płazów, matecznika wydry, bobra i dzięcioła czarnego. Piaskarnia Serwal jest rażącym przykładem niezrównoważonego rozwoju Warszawy. 
Piasek z Wisły Warszawiacy brali od wieków, dziś jednak przedsiębiorstwa zaopatrzone w pogłębiarki ssąco-refulujące 1000 000 (jeden milion) metrów sześciennych piasku ponad zdolność transportową rzeki na brzeg wyciągają rocznie. Jest to główną przyczyną postępującej gwałtownie EROZJI DENNEJ (obniżenia się poziomu dna) Wisły w Warszawie, negatywnego zjawiska, którego rozmiar na 2,5 metra naukowcy szacują. W jej wyniku na 6 kilometrowym odcinku Śródmieścia odsłonięta jest stopa gruzowa bulwaru schodkowego i statek tam żaden, ani barka bezpiecznie cumować nie może. A latem Port Praski i Czerniakowski w kałuże się zmieniają, gdyż dna ich z wieku XX początku, wiszącymi są dolinkami nad dnem Wisły dzisiejszej. Zagrożone są ujęcia wodociągowe i pobór wody dla elektrowni. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który rzeką administruje w imieniu Ministra Środowiska, gospodarkę piaskiem niezrównoważoną toleruje, pod pretekstem likwidacji miejsc zatorogennych. Tymczasem 50 % Wisły na Mazowszu to miejsca w języku hydrotechnicznym zatorogenne, w języku przyrodników - ostatnie zachowane naturalne fragmenty rzeki roztokowej. Dzięki temu szczycić się możemy na Mazowszu jedyną w Europie tak dużą rzeką o dobrze zachowanym roztokowym charakterze koryta, będącą rajem dla przyrody i stanowiącą ogromny nie odkryty jeszcze potencjał turystyczny. Potencjał ten prawidłowo wykorzystany stać się może w niedalekiej przyszłości ważnym źródłem utrzymania dla mieszkańców wsi nadwiślańskich z ekoturystyki, oraz dumą i motorem rozwoju dla gmin nadrzecznych. Cała Wisła Mazowiecka jest korytarzem ekologicznym o europejskiej randze Natura 2000 i nie spodziewajmy się tu przemysłu ciężkiego. Powódź zatorowa nieszczęściem może być strasznym dla ludzi, szczególnie, że wystąpić jest zdolna każdej zimy, w miejscu najmniej przewidywalnym. Zator lodowy będący przyczyną tego rodzaju powodzi jest typowym zjawiskiem dla rzeki roztokowej i nie ma sposobu by w 100% uniemożliwić jego powstanie. Można za to mądrze zapobiegać skutkom powodzi, które spowodowane są g łównie błędnym planowaniem przestrzennym w terenach zagrożonych i nadmierną wiarą w moc wałów ochronnych. Najskuteczniejszym sposobem zapobiegania powodzi jest oddawanie rzece jak największej przestrzeni dla wytracenia energii wezbranej wody. Znają się na tym Niemcy dobrze, którzy Ren wyprostowawszy, skrócili go o 1/3 i w kanał ciasno obwałowany zamienili, mimo to wylewami strasznymi rzeka doświadcza ich co lat kilka. Dziś Niemcy pokory nabrawszy do przyrody majestatu, wszędzie gdzie tylko mogą, wały od rzeki odsuwają i POLDERY (suche obwałowane przestrzenie za głównym wałem ochronnym, które w kontrolowany sposób nadmiar wód przyjąć mogą bez strat dla człowieka) wielkim wysiłkiem wznoszą. Koryta skanalizowanych rzek renaturyzują, rozbierając niepotrzebne budowle regulacyjne i świadomie plany zagospodarowania przestrzennego układają, nie pozwalając na zagrożonym wodą obszarze domów budować ludziom. Wszystko po to by straty w życiu i majątku ludzkim minimalizować i o bezpieczeństwo powodziowe dbać realnie i w sposób uzasadniony ekonomicznie. Czy doczekamy takich rozwiązań u nas, zanim przestrzenie, które jeszcze dziś rzece zwrócić można dla powszechnego bezpieczeństwa ludzi, zabudowane zostaną dla zysku kilku sprytnych developerów?

Przemek Pasek 
Fundacja Ja Wisła

 

Fundacja Ja Wisła zaprasza w najbliższą sobotę 17 listopada na czwartą akcję znakowania granic rezerwatów przyrody nad Wisłą. Zbiórka wolontariuszy z łopatami, na pętli autobusu 702 na Rondzie Wiatraczna (autobus odjeżdża o godz. 10. 20; jedziemy do wsi Górki przy ujściu Świdra, strefa podmiejska). Z wybierającymi się własnymi pojazdami, spotykamy się o godz. 11 przy stacji Orlen w Górkach przy skrzyżowaniu Al. Nadwiślańskiej i Kraszewskiego. (w razie kłopotów z dotarciem proszę dzwonić 502 276 612) Znakować będziemy granice Rezerwatu Wyspy Świderskie pomiędzy ujściem Świdra i Jagodzianki. Do postawienia zostało pięć tablic, więc pracy nie ma dużo. Jest za to niezwykle malowniczy teren, który po zakończeniu pracy zwiedzimy, dęby sadząc po drodze i bobry podglądając nad Jagodzianką. Na koniec przy ognisku odpoczniemy (należy zabrać prowiant ogniskowy, herbatę w termosie i karimaty).

Tu gdzie dziś ze środka Wisły, wyspa ogromna jak wieloryb się wynurza, sto lat temu była wieś Kępa Zieleniecka, którą rzeka zmyła. Całą okolicę porastał wówczas okrutny bór łęgowy dębami słynący, a na brzegu rzeki Binduga działała, czyli miejsce gdzie pnie do wody wrzucano by tratwami do gdańska spławić. Dęby drwale do cna wycięli. Dopóki krówki opłacało się chować, łąki spasane były. Dziś dębu ze świecą szukać, a i topoli mało. Przyczyną tego jest jedna roślinka: nawłoć, która zdziczały pasternik zarosła całkiem. Nawłoć jak suchy przestwór oceanu, po widnokrąg światło młodym drzewom zabiera, a na wiosnę podpalana przez dzieciaki, pożarów jest przyczyną od których nawet stare drzewa giną.

Aby polepszyć troszkę sytuację drzew, zasadzimy tysiąc żołędzi, z okazałej sztuki nadwislańskiej pobranych, podczas Kryterium Wisły przedostatniego. Łopatki, więc przydadzą się bardzo. Wzdłuż urwistego wiślanego klifu i małej rzeczki Jagodzianki, spacer tropem bobra, dzika i sarny. Aparat fotograficzny w uzytku, bo nad głową szybują bieliki i czaple, a na Wiśle nurkują tracze nurogesi. Jagodzianka jeszcze dziesięć lat temu, kloaką ściekową była paskudną, dziś dzięki sprawnej oczyszczalni ścieków w Otwocku, za krynicę leśną uchodzić może, przykład i wzór ekologicznego postępowania dla samorządów w całej Polsce.

PS: W środę 14 listopada, Fundacja Ja Wisła przeprowadziła akcje sprzątania dzikich wysypisk śmieci w rezerwatach na terenie gmin Józefów i Karczew. Ze względu na masową skalę i potężne gabaryty zwałek, zamówiliśmy specjalistyczny samochód z chwytakiem do załadunku. Przeznaczyliśmy na to 1000 zł, który otrzymaliśmy z 1% podatku naszych sympatyków. Pracownicy firmy BYŚ wspierani przez dwoje wolontariuszy Fundacji w ciągu pięciu godzin usunęli ok. 5 ton odpadów. Były to głównie odpady komunalne i budowlane: folie, wiadra po farbach, resztki rozmontowanych samochodów, rozbite szyby, stare rury i opony. Najbardziej cieszymy się z oczyszczenia siedliska bobrów, nad starorzeczem Świdra w Górkach, gdzie biednym zwierzakom zasypywano do tej pory żeremie resztkami kradzionych samochodów, puszkami po farbach i kanistrami z olejem silnikowym!!!

Po zakończeniu akcji, odwiedziliśmy Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Józefów i otrzymaliśmy zapewnienie od Pani Kierownik, że gdy tylko otrzyma od nas mapę z lokalizacjami wysypisk, Gmina Józefów w najbliższym czasie usunie wszystkie nielegalne zwałki z Rezerwatów i ich otuliny (również odpady niebezpieczne: zawierające azbest i odpady ropopochodne) . Zrobimy taką mapę w tydzień. Mamy nadzieję, że za przykładem Gminy Józefów pójdą pozostałe gminy nadwiślańskie, które chlubić się mogą posiadaniem Rezerwatów: Wawer, Otwock, Karczew, Konstancin-Jeziorna, Wilanów.

Przemek Pasek Fundacja Ja Wisła

Fundacja Ja Wisła ma zaszczyt zaprosić na wyjątkową uroczystość ustawienia honorowej tablicy oznaczającej Rezerwat Przyrody "Wyspy Zawadowskie" przez przedstawicieli samorządu, służb i instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa i bezpieczeństwo nad Wisłą. Wydarzenie odbędzie się w sobotę dnia 10 listopada 2007 r. o godzinie 11, na granicy Miasta Józefów i Miasta Warszawy nad rzeką Wisłą, w pobliżu północnego krańca jeziora Łacha (zobacz mapkę). Będzie to kulminacyjny moment realizacji projektu oznakowywania rezerwatów przyrody "Wyspy Zawadowskie" i "Wyspy Świderskie", prowadzonego przez Fundację Ja Wisła i lokalną społeczność, przy wsparciu Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody.

Na uroczystość zaprosiliśmy m.in.:

    - Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, 
    - Pełnomocnika Prezydenta M. St. Warszawy ds. zagospodarowania nadbrzeży Wisły 
    - Dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych 
    - Dyrektora Departamentu Środowiska Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego 
    - Prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 
    - Burmistrzów: Wawra, Józefowa, Karczewa, Wilanowa, Konstancina-Jeziornej i Prezydenta Otwocka 
    - Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie 
    - Dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie 
    - Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Sejmiku Województwa Mazowieckiego 
    - Przedstawicieli straży pożarnej, policji oraz straży miejskiej, 
    - Przedstawicieli duchowieństwa, 
    - Dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych.

 

Uroczystość ma charakter plenerowy, zatem zalecamy włożyć ciepłe ubranie i obuwie terenowe, adekwatne do pogody. Po części oficjalnej zapraszamy na krótki spacer w najpiękniejsze miejsca nad rzeką, podczas którego opowiemy o unikatowych walorach przyrodniczych i krajobrazowych mazowieckiej Wisły. A następnie weźmiemy się do pracy. Potrzebujemy wolontariuszy do wkopywania nowych znaków. Tablice ustawiać będziemy od Józefowa do Karczewa. Potrzebne będą łopaty, taczki i samochód z przyczepą, najlepiej bus. Koordynatorem wolontariuszy jest Leszek Sobczyński, tel.: 665 374 902

Dojazd: (miesce zbiórki zanaczone na mapce
Od strony Józefowa należy jechać Aleją Nadwiślańską, następnie należy skręcić w ulicę Jęczmienną i jechać nią do końca oraz jej przedłużeniem (za znak zakaz zwałki) w dolinę Wisły. W dolinie przy wielkich topolach będziemy na Państwa czekać o godz. 11. 
Od strony Warszawy należy jechać Wałem Miedzeszyńskim, po czym krótki odcinek Aleją Nadwiślańską (będącą przedłużeniem Wału Miedzeszyńskiego na terenie Józefowa), następnie należy skręcić w ulicę Jęczmienną i jechać nią do końca oraz jej przedłużeniem (za znak zakaz zwałki) w dolinę Wisły. W dolinie przy wielkich topolach będziemy na Państwa czekać o godz. 11. Można pojechać z Ronda Wiatraczna autobusem 702 o godz. 10.20. Należy wysiąść na pierwszym przystanku za strefą miejską.

Historia:

W ciągu dwóch minionych sobót, 30 wolontariuszy Fundacji Ja Wisła, strażaków z OSP Józefów, rowerzystów Otwockiej Koalicji i Mieszkańców Józefowa, w czynie społecznym znakowało granice Rezerwatów Przyrody Wyspy Zawadowskie i Wyspy Świderskie, na prawym brzegu Wisły, w Dzielnicy Wawer m. st. W-wy, Gminie Józefów i Gminie Karczew. W trudnym terenie kopaliśmy metrowe doły, które wypełnialiśmy gruzem (z pobliskich wysypisk) i betonowaliśmy, by solidnie zafundamentować zakupione przez Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody trzy i pół metrowe stalowe rury, do których przykręciliśmy czerwone tablice z napisem REZERWAT PRZYRODY i orzełkiem w koronie. Praca do lekkich nie należała: piach, wodę i gruz wolontariusze musieli często dowozić po kilkaset metrów taczkami. Postawiliśmy łącznie 21 tablic informujących o granicach obszarów chronionych jako rezerwaty przyrody. Napotkani w czasie akcji spacerowicze, wędkarze i mieszkańcy wyrażali uznanie dla naszej pracy i nadzieję, że skończą się wreszcie hałaśliwe, niebezpieczne i degradujące nadwiślańską przyrodę rajdy samochodów terenowych, quadów i motocykli. 
Zanim upłynęły 24 godziny od postawienia ostatniej tablicy... w niedzielę 4 listopada, w tym rejonie miał miejsce duży rajd samochodowo-quadowy. Zostały tylko ślady opon na piasku przy wyrwanych słupkach. 7 tablic zostało połamanych i wyrzuconych w krzaki. Użyto wyciągarki samochodowej. To nie są żarty, ani zabawa. Zostały zniszczone znaki z godłem państwowym, stanowiące granice prawnie chronionych obszarów, ustanowionych decyzją Ministra Środowiska. Złożyłem na Policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 137 § 1 k.k. (przestępstwem jest uszkodzenie lub usuniecie godła państwowego, za co grozi grzywna, ograniczenie wolności, lub pozbawienie wolności do roku). Nie ma wątpliwości, z kim mamy odczynienia. To zwykli przestępcy, którzy rozzuchwalili się działając w grupie i czują się zupełnie bezkarni. Najprawdopodobniej nie poprzestaną na łamaniu znaków. Będą usiłowali pokazać, kto tu rządzi...

Nie bójmy się jednak. Jest nas, zwykłych ludzi kochających przyrodę i rozumiejących jaką stanowi wartość, sto razy więcej. Za nami stoi prawo. Fundacja Ja Wisła za każdą zniszczoną tablicę, postawi trzy nowe. A jeśli Konserwatorowi Przyrody skończą się na ten cel pieniądze w budżecie, przeprowadzimy zbiórkę publiczną. I będziemy stawiać tablice tak długo, aż koleiny po quadach mchem zarosną. Apelujemy do każdego, kto zobaczy quad, motor lub samochód na terenie rezerwatu o natychmiastowe powiadomienie Policji, tel. 112, a najlepiej Komisariatu Rzecznego, tel. 22 60 36 860, i podanie lokalizacji pojazdów. Należy dzwonić natychmiast, zawsze i do skutku. Warto zrobić zdjęcie i zapisać numery rejestracyjne. Działamy słusznej sprawie i obronimy ją na pewno. Wygrają drzewa, ptaki i rzeka. A amatorzy rajdów terenowych, wśród których też z pewnością są ludzie myślący, znajdą sobie teren do uprawiania hałaśliwego hobby poza obszarami chronionymi. Pozostanie margines kryminalny, z którym poradzi sobie Policja, Prokuratura i Sąd.

Wjeżdżanie pojazdami do Rezerwatów Przyrody jest zabronione na mocy Art. 15. § 1. punkt 18. Ustawy o Ochronie Przyrody. Na mocy Art.127. podlega karze aresztu albo grzywny. Sąd może orzec przepadek przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia chociażby nie stanowiły własności sprawcy, obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, a jeśli byłby on niewykonalny, nawiązkę do 10 000 zł. na rzecz organizacji społecznych działających na rzecz ochrony przyrody lub wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Przemek Pasek 
Fundacja Ja Wisła

Zobacz album zdjęć z dwóch minionych sobót.

 

W sobotę 3 listopada Fundacja Ja Wisła będzie kontynuować akcję znakowania rezerwatów przyrody: Wyspy Zawdowskie i Wyspy Świderskie na prawym brzegu Wisły. (Józefów, Otwock, Karczew) Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby pomóc i nie boją się brudnej pracy w trudnym terenie. Potrzebujemy narzędzi: taczek, łopat wiader i samochodu, (najlepiej bus z przyczepką), którym można by rozwozić słupki, tablice, cement, taczki, narzędzia i gruz. Kierowcy i szczęśliwi posiadacze taczek którzy chcieliby pomóc powinni się skontaktować z Leszkiem tel. 665 374 902 celem koordynacji działań.

Akcję zaczynamy w sobotę 3 listopada o godz. 10 przy jeziorze Łacha w Józefowie.

    - Można dojechać autobusem 702 z ronda Wiatraczna (odjazd o 8.50 i 10.20) Jedzie się ok. 40 minut, należy wysiąść na pierwszym przystanku za granicą strefy miejskiej. Po czym ulicą Jęczmienną zejść na łąki przy jeziorze Łacha. Spotykamy się przy wielkich topolach.

    - Można dojechać rowerem lub samochodem. Od strony Warszawy należy jechać Wałem Miedzeszyńskim, po czym krótki odcinek Aleją Nadwiślańską (będącą przedłużeniem Wału Miedzeszyńskiego na terenie Józefowa) następnie należy skręcić w ulicę Jęczmienną i jechać nią do końca oraz jej przedłużeniem (za znak zakaz zwałki) w dolinę Wisły. Spotykamy się przy wielkich topolach.

    - Ja będę jechał rowerem, (chyba, że będzie padać), więc jak ktoś chce to możemy się spotkać o 8.45 na pętli 167 na Siekierkach przy kościele. Przy okazji sprawdzimy czy tabliczki jeszcze stoją...

Znakowanie rezerwatów prowadzimy przy wsparciu Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Teren jest niezwykle malowniczy, ale i trudny: błoto, chaszcze, mokro a praca ciężka i brudna: cement brudzi ubranie! Należy się zaprowiantować, nie ma sklepu i wziąć kawałek karimaty do siedzenia. Zakończenie przed zmrokiem w Karczewie, powrót autobusem 702.

Przemek Pasek